O autorze
Jak na zakonnika przystało, nie tracąc nadziei więc i pogody ducha, staram się pokonać w sobie lenistwo, ową siłę ciążenia, która podpowiada mi nieustannie, że komfort jest lepszy od wyrzeczenia a korzyścią mierzy się wszelkie ludzkie dokonania. Z dystansem wobec świata, na jaki pozwalają klasztorne mury i w nieco wolniejszym od jego tempie życia, potykam się codziennie o własną głupotę. Stąd moje blogowanie dotyczy tego co uznaję za mądre lub głupie w "małych" i "wielkich" sprawach ludzkich. Wydaje się bowiem, iż wszystko w naszym świecie oprócz człowieka i osobowego zła jest wolne od głupoty. Tylko pozazdrościć!

Wielki Post od Wielkanocy

Wiedza, jaką nabyłem z doświadczenia podpowiada mi, że większość katolików w Polsce upatruje wielkość postu poprzedzającego święta paschalne w długości czasu jego trwania lub ciężarze wyrzeczeń, których ze swojej natury domaga się od wierzących w Chrystusa.

Pozostałą mniejszość stanowią ci, którzy żywią przekonanie, iż Wielki Post pochodzi od Wielkiej Nocy. Przeczuwają co najmniej, że chodzi tu o rytualne, czyli w najwłaściwszym religijnym sensie tego słowa rzeczywiste, przekroczenie rubikonu śmierci. W jaki sposób przestaje być to niedorzeczne?



Chrześcijańska odpowiedź głosi, że przez wyznanie wiary w zmartwychwstanie Chrystusa. Wiarę taką wywołuje jedyna w swoim rodzaju przemiana umysłu zwaną metanoią, która możliwa staje się wyłącznie za sprawą nadprzyrodzonego oświecenia.

Rytuałem wprowadzającym człowieka na drogę takiej boskiej iluminacji jest chrzest. Kto zostaje obmyty w jego wodach dostępuje wyzwolenia od śmiertelnej mocy Złego i rozpoczyna życie oświeconych.

Właśnie parę dni temu czekając z innymi pacjentami w kolejce, aż pobiorą mi krew do badania byłem mimowolnym świadkiem rozmowy dwóch mężczyzn. Jeden z nich w reakcji na słowa swojego rozmówcy odpowiedział zdecydowanie - Taki stary jesteś a wierzysz w niebo i piekło? Dopatrując się w jego wypowiedzi drwiny z moich świętości pomyślałem sobie o nim szpetnie - Cóż za mędrzec się znalazł i zapewne ochrzczony! Skarciłem siebie natychmiast, za taką nieprzyjazną bliźniemu myśl. Jednak nie uwolniło mnie to od innego spostrzeżenia, że najprawdopodobniej takie kolejkowe pogawędki odzwierciedlają dość wiernie ogólny stan dusz ludzkich wokół mnie.

Jakim zatem głupcem muszę być w oczach bardzo wielu ludzi z tą moją wiarą nie tylko w niebo i piekło ale przede wszystkim w zmartwychwstanie Chrystusa oraz własne duszą i ciałem. Pomimo to życzę wszystkim we Wielką Noc przejścia ze śmierci do życia, bo Wielki Post zwołuje się dla nienasyconych życiem tu i teraz.

Cdn...
Trwa ładowanie komentarzy...