Obaj wspomniani panowie świadomie wykorzystują język religii oraz przestrzeń religijnej komunikacji do prowadzenia politycznej gry. To już kolejna "partyjna pielgrzymka" z przyzwoleniem duchownych.
Pan Prezydent, jak kuty na cztery łapy ludowy kaznodzieja, mówi o świętym miejscu, do którego pielgrzymi przybyli, o modlitwie, no i oczywiście wspomina o papieżu Janie Pawle II.
Czy Pan Prezydent postanowił tym razem uwolnić kaznodziejów od pełnienia ich obowiązków?
